ilustracje: Bohdan Wróblewski
ISBN 978-83-608-5096-1
18 x 19 cm, okładka twarda, 24 strony
wiek 3+
Życie czytelnika zaczyna się od abecadła. Zanim zaczniemy na dobre czytać, musimy przecież zapoznać się z literami – a nikt nie pomoże nam w tym lepiej niż porządna abecadłowa książeczka. I choć najczęściej tak właśnie o nich mówimy: „książeczki” – zdrobniale, z pobłażliwością, a może nawet pewnym lekceważeniem – powinniśmy pamiętać, że w pewnym sensie są to najważniejsze ze wszystkich książek. Bo czy w każdej zaczarowanej krainie najważniejsze nie są drzwi, przez które można się do niej dostać? A abecadło to właśnie takie drzwi prowadzące do magicznego świata, w którym wszystko jest możliwe – do świata pisma, książek i literatury.
Ten niezwykły świat zasługuje na drzwi wyjątkowe: stylowe, z charakterem, zapraszające do środka i zapowiadające kryjącą się za nimi przygodę. Sporo, jak na drzwi. A jednak – takie właśnie drzwi, przez wiele lat zapomniane, zostały właśnie ponownie odkryte i pięknie odrestaurowane. Odkrywcą jest Wydawnictwo Dwie Siostry, znane z dobrego oka i czułej ręki dla zagubionych edytorskich perełek. A wspomniane drzwi to wznowiona właśnie po 50 latach od pierwszego wydania znakomita książeczka Janusza Minkiewicza „Od A do Z”, błyskotliwie zilustrowana przez Bohdana Wróblewskiego.
Najlepiej znanym polskim wierszem o alfabecie jest z pewnością ten Tuwimowski, o abecadle, które doznało ciężkich obrażeń w wyniku upadku z pieca. Mało kto wie jednak, że dobry znajomy Tuwima Janusz Minkiewicz (obaj panowie wspólnie sprowadzili do Polski pierwsze limeryki) również jest autorem wiersza abecadłowego, który dowcipem i warsztatową sprawnością wcale nie ustępuje tamtemu, a ma nad nim tę przewagę, że uwzględnia wszystkie litery polskiego alfabetu (z wyjątkiem tych z „ogonkami”). Każda z nich jest tu skojarzona z jakąś wyrazistą postacią, czynnością lub sytuacją, która ułatwia zapamiętanie jej kształtu. Rytmiczny wiersz o perypetiach literek wpada w ucho i zapada w pamięć, w czym w omawianej książeczce wybitnie pomagają mu pomysłowe ilustracje, stanowiące z tekstem integralną całość. Dziecko, które choć raz zobaczy tego sprzedawcę wygiętego w S albo to T grające w tenisa, już nigdy nie zapomni kształtu tych liter!
Rysunki Bohdana Wróblewskiego są pełne humoru i szlachetnej prostoty, a lata, które minęły od czasu ich powstania, wcale ich nie postarzyły – dodały im za to uroku stylowej staromodności. Za sprawą tych ilustracji „Od A do Z” nie tylko uczy alfabetu, ale także rozwija wyobraźnię wizualną dziecka: rozpoznawanie liter wpisanych w rysunki może być znakomitym punktem wyjścia do zabawy w wyszukiwanie kształtów liter w najbliższym otoczeniu. Spróbujcie – jeśli dobrze popatrzeć, litery są wszędzie!
Na starych wydaniach „Od A do Z” ciążyły wszystkie wady PRL-owskiej poligrafii. Dopiero dziś, w nowym wydaniu Dwóch Sióstr, książeczka rozbłysła pełnym blaskiem. Brudne, blade i ubogie dawniej kolory ożyły i nabrały intensywności, a ich paleta została mocno poszerzona. Szary papier zastąpiła lśniąca i trwała tektura, zamiast szmatławej broszurki dostajemy więc do ręki solidny i przyjemny w dotyku produkt odporny na uszkodzenia, o które przecież tak łatwo w trakcie dziecięcej lektury. Wydawca zadbał również o bezpieczeństwo maluchów – tekturowe strony mają zaokrąglone rogi. Pozostaje więc zaprosić dzieci (i rodziców) do lektury – i życzyć im wielu przygód w niesamowitym świecie liter.